środa, 9 kwietnia 2014

Masz pomysł na hasło propagujące weganizm ? Konkurs na Tydzień Weganizmu

Zapraszamy Was drodzy do uczestnictwa w naszym konkursie, który ogłaszamy z okazji Tygodnia Weganizmu. 

Jeśli macie jakieś pomysły na hasła propagujące weganizm podzielcie się swoimi pomysłami! Propozycje mogą być krótkie i długie, rymowane bądź nie. Ważne tylko abyście napisali je w poście pod wydarzeniem na naszym profilu facebook : 

Aby stać się uczestnikiem konkursu należy również polubić " W  te pędy" tutaj : 

Zwycięzca otrzyma od nas torbę na zakupy z napisem "going vegan" a także recyklingowy notes oraz zestaw ziół ekologicznych.

Przyznamy również dwie nagrody pocieszenia - torby i notesy recyklingowe dla dodatkowych dwóch haseł, które przypadną nam do gustu :)
Propozycje należy przesyłać do końca 20.04.2014 (do 24.00) do zabawy zapraszamy osoby z całej Polski, nagrody możemy przesłać pocztą!

Jury składać się będzie z członków Ekipy "W te pędy" :) 
Zapraszamy do zabawy!

Tydzień Wegamnizmu - Świętujemy przy stole!

Kochani, Tydzień Weganizmu na dobre zadomowił się przy naszym stole we "W te pędy", jeśli chcecie się przyłączyć do wspólnego świętowania możecie to zrobić na różne sposoby.
Na hasło TYDZIEŃ WEGANIZMU otrzymać można dziś u nas zniżkę w wysokości 10 %  na wszystkie wegańskie dania. A w naszym menu wszystkie dania są wegańskie, w tym część bezglutenowa :)

Można więc wybierać ze spokojnym sumieniem i delektować się wybornym smakiem :)

Zaglądajcie! Zapraszamy!

poniedziałek, 24 lutego 2014

Łódzkie Koło Gospodyń Miejskich nr 1 witamy chlebem - żytnim oczywiście !

Kolejne spotkanie Łódzkiego Koła Gospodyń miejskich już za nami. A w zasadzie... nie za mną, bo choroba pokrzyżowała mi plany i nie dane mi było spotkać się na rozmowach o chlebie :( 
Co się odwlecze to nie uciecze ;) Pomyślałam, że dopóki tkwię w domowym zaciszu podzielę się z drogimi Gospodyniami Miejskimi przepisem na chlebek żytni, zgodnie z obietnicami z pierwszego spotkania. 

Chleb żytni przez długi czas, traktowałam jako coś niedostępnego i baardzo trudnego do zrobienia. tymczasem okazał sie nie taki straszny jakim go malują :) Dobrze wyrobiony z cudownymi dodatkami zajmuje teraz poczytne miejsce przy moim rodzinnym stole. Smakuje wszystkim - tym młodszym (córeczka) oraz tym bardzo wybrednym (mąż).


A zanim przepis to może jeszcze kilka słów dlaczego żytni a nie "inny".
Po lekturze "Diety bez pszenicy", po blisko roku gotowania bezglutenowego oraz analizie całej mojej wiedzy z dziedziny genetyki  - chleb żytni jest dla mnie najbardziej świadomym i najlepszym tym samym wyborem. 
Po pierwsze jest dobrą alternatywą pszenicy, która uległa wielu modyfikacjom. Skłaniam się całą sobą ku poglądom, że dla naszego zdrowia nie były one korzystne.
Po drugie, żyto jest ekonomiczne. Kilogram ekologicznej żytniej śruty, można dostać już na 3,5zł . Podczas gdy mąka orkiszowa będzie kosztowała przynajmniej drugie tyle. 
Po trzecie smakuje cudownie (a ten argument szczególnie ważny jest w grupie tych bardziej wybrednych ;)

A teraz przepis!
  1/2 kg mąki żytniej razowej
  3/4 kg mąki żytniej białe
1/2 łyżki soli
1/2 szkl zmielonego siemienia lnianego (najlepiej świeżo mielone)
1/2 szkl zmielonych ziaren słonecznika
6 łyżkek zakwasu
letnia woda 

Z mąki żytniej razowej, zakwasu oraz wody robimy zaczyn, powinien mieć konsystencje gęstego ciasta naleśnikowego.  Następnie zaczyn przykryty ściereczką  lnianą pozostawiamy w spokoju przez kilka godzin - u mnie najczęściej 10h. Musimy zapewnić mu odpowiednią temperaturę otoczenia żeby mógł sobie spokojnie pracować. 
Następnie dodajemy do zaczynu sól, mąkę żytnią białą oraz zmielone ziarna (opcjonalnie). Do wyrabiania ciasta potrzebna będzie również letnia woda :) 
Mieszamy najpierw wszystkie składniki dopóki wystarczy nam sił. Jeśli ich zabraknie możemy ułatwić sobie sprawę i dolać delikatnie ciepłej wody. Ciasto wyrabiamy cierpliwie, nie powinno mieć grudek. Ja robię to z namaszczeniem , dla swoich bliskich i z myślą o ludziach, którzy będą jeść potem chleb - a że jest to niezwykle przyjemne, nigdy nie mierzyłam ile czasu zajmuje ta czynność ;)
Gęstość ciasta - kwestia dyskusyjna. Jeśli zrobicie ciasto rzadsze, o konsystencji racuchowego ciasta, wówczas chleb może delikatnie opaść po pieczeniu a nawet wnętrze może okazać się nieco kleiste. 
Moje ciasto jest gęste, nie da się go przelać, wetknięta weń łyżka na pewno się nie przewróci.
Daję mu godzinę na odsapnięcie a dopiero później wkładam do dwóch długich foremek. Gotowe chlebki posypuję różnymi ziarnami - ostatnio króluje sezam i czarnuszka :)
W formach wyrasta około 1,5h - powinno przynajmniej dwukrotnie podwoić objętość. 
Długość pieczenia: około 1h w temperaturze 180 C.

Życzę udanych wypieków i smacznego!
Paulina